Pojawił się nowy cel w życiu, który przyświecił wszystko inne. To reprezentowanie Polski na Igrzyskach Olimpijskich. Droga ku temu nie była łatwa. Wprawdzie ominęły mnie kontuzje, stagnacje albo regresje formy, ale ominęły mnie także zwykłe, codzienne chwile z życia. Te chwile już nigdy nie powrócą. Ale miałem świadomość ceny jaką zapłacę. Na szczęście udało się. Ciężka praca, wyrzeczenia, i… cel się ziścił. Niektórzy myślą, że bieganie (sport) to sprawa życia i śmierci. Niestety nie, dla mnie to coś bardziej ważniejszego.
Wraz z trenerem ciągle zabiegaliśmy o podnoszenie mojego poziomu sportowego i sięganie po najwyższe cele sportowe - uwieńczeniem tych wysiłków jest udział w igrzyskach olimpijskich. Teraz, gdy już podążamy szlakiem wytyczonym przez najwybitniejszych sportowców i wiodącym przez setki medali olimpijskich, będziemy zabiegać by uzyskać w igrzyskach godny wynik. Nie boje się marzeń. Wiem, że mój czas nadejdzie. Śmiałe idee są jak pionki w szachach: mogą być zbite, ale rozpoczynają zwycięską partię…
To ostatni mój wpis na stronę przed rozpoczęciem moich zawodów więc pragnę podziękować:
- Rodzicom dziękuję, że obdarzyli mnie bezgranicznym zaufaniem, że to co robie jest słuszne, że pozwolili mi rozwijać moje umiejętności, że są moimi najwierniejszymi kibicami.
- Magda, dziękuję Ci, że przy mnie jesteś, wspierasz mnie przez tan cały czas, wykazujesz tyle wyrozumiałości dla mnie, mojego trybu życia, jesteś taka cierpliwa i nie pozwalasz mi uciec moim marzeniom w chwilach zwątpienia.
- Trenerze, bracie… Żyjesz moim życiem. Twoje życie jest ciągle determinowane przez moje obozy, wyjazdy, moje marzenia. Dziękuję, że jesteś w tym wszystkim ze mną. Wspierasz mnie, przekazujesz mi swoją wiedzę. Jesteś najlepszym trenerem jakiego znam. Nikt tak daleko by mnie nie doprowadził. Mam nadzieję, że moje osiągnięcia na bieżni (i nie tylko) zrekompensują Ci to wszystko co straciłeś ze swojego życia i że będziesz ze mnie dumny. Wiem, że razem dojdziemy wysoko, i mam nadzieję, że moja droga, którą kroczysz ze mną, daje Ci szczęście. Sylwia, Tobie także dziękuję, że jesteś taka wyrozumiała dla swojego męża (mojego trenera). Wiem ile Cię to kosztuje.
- Dziękuję też trenerowi Piotrowi Kiedrowiczowi, który na początku mojej przygody sportowej wiele mi pomógł i miał tak olbrzymi, pozytywny wpływ na rozwój mojego trenera i że wciąż wspiera nas ciepłym słowem.
- Bezcenna jest pomoc organizacyjna oraz duchowa, którą otrzymujemy od zawsze uczciwego i lojalnego Tomka „Bukowego” Jurkowskiego.
- Dziękuję sponsorom i przyjaciołom sportu (Zakłady Chemiczne Police, miasto i gmina Police, firma JARECKI, Adidas)– za to, że wspólnie z trenerem budują siłę i umacniają moją pozycję na stadionach lekkoatletycznych świata.
- Dziękuję firmie Globar Sports Communications za to, że dostrzegli mnie w odpowiednim momencie i zainwestowali we mnie. Za to, że zauważyli umiejętności mojego trenera, mój potencjał, uwierzyli w nas i od tamtej pory nas wspierają.
- Dziękuję Polskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki za zaplecze obozowe.
- Pracownikom naukowym i administracyjnym Instytutu Kultury Fizycznej w Szczecinie za wyrozumiałość, pomoc organizacyjną, która ułatwia mi dalszy sportowy i intelektualny rozwój.
- Pani Marzenie i panu Andrzejowi Puciato (Vitargo), że „mamy co pić” w trakcie zgrupowań i pomiędzy nimi. Panu Jerzemy Ufniarzowi i Mirosławowi Szwagierczakowi, że ja i moi koledzy sportowcy mamy u nich „smaczne obiadki”.
- Czapiemu, że uwierzył i wspomógł na samym początku mojej przygody, a teraz swą postawą na bieżni mobilizuje mnie do jeszcze szybszego biegania.
- Dziękuję Głosowi Szczecińskiemu, który był z nami od początku oraz Wirtualnym Policom, portalowi bieganie.pl, Polskiemu Radiu Szczecin. Za zainteresowanie, promocję i bardzo rzetelne artykuły - Gazecie Wyborczej /p.Natalii Jąder/.
- Dziękuję Marcinowi Kiedrowiczowi, że poświęca swój czas na tworzenie naszej strony oraz wszystkim tym co razem z nim ją tworzą (Seba, Maciek, Dybol, Smalcu, Bukowy).
- Dziękuję naszym przyjaciołom, naprawdę wiele dla nas zrobiliście i wciąż robicie. Bądźcie z nami ciągle.
Ludzi, którzy w sposób szczególny przyczynili się do osiągnięcia przez cały mój zespół tak wysokich wyników jest naprawdę dużo. Ciężko jest ich wszystkich wymienić, tym bardziej, że już mnie łapie przedstartowa gorączka i nie mogę się skoncentrować, szukać w pamięci wszystkich osób i wydarzeń. Na pewno wielu z nich zostało pominiętych. Serdecznie za to przepraszam, ale zapewniam, że każdy z nich ma swoje szczególne miejsce w moim sercu (w pamięci też, ale umysł już nie działa mi właściwie na kilka godzin przed startem). Wszystkim jednak tak samo (szczerze, z całego serca) DZIĘKUJĘ.
Gdyby nie WY nie byłoby mnie w tym miejscu w którym dzisiaj jestem.
| « poprzednia | następna » |
|---|

