Ich ilość jest tak duża, że jeśli wszystkie je obstawić nie ma czasu na trening, wyjazd na obóz. Nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji by kontynuować sezon bez przerwy po pierwszej części sezonu (lipiec), by naładować akumulatory i wprowadzić korektę do treningu, na podstawie tego, co potrzebujemy by Marcin był lepszy. Ostatni obóz, gdzie budowaliśmy formę skończył się na koniec maja. Od tamtej pory wszystkie zawody podnoszą formę zawodnika, ale też eksploatują akumulatory. Ilość startów, w których wymagałem od Marcina pełnej koncentracji, skupienia, wzbicia się na wyżyny umiejętności była duża. Nie miał Marcin startów (poza memoriałem Kusocińskiego), którymi mógłby się cieszyć, bawić, bez presji, specjalnej motywacji. Co z pewnością spowodowało pewną eksploatację organizmu.
Dlatego wraz z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki podjęliśmy decyzję o wystawieniu Marcina na 400m. Nie ma, bowiem możliwości zwolnienia zawodnika z MP, bo start jest obligatoryjny dla każdego, kto chce jechać na imprezę docelową. Nie musi Marcin się eliminować z innymi zawodnikami, bo nikt nie uzyskał minimum na mistrzostwa Świata. Nie musi potwierdzać dobrej dyspozycji i zdrowia, bo zrobił to przed dwoma dniami. Zbyt dużym obciążeniem było by startowanie dzień po dniu w eliminacjach i finale na 800m. Poza tym najważniejszym elementem na MŚ będzie szybkość. Widać po Monako, że Marcin wytrzyma każde tempo, więc należy się skupić na tym, co będzie decydować w Berlinie – końcówce.
Jest to, więc jeden z etapów przygotowania do Mistrzostw Świata. Kolejnym będzie już bezpośrednie przygotowanie do zawodów, które rozpocznie się od początku sierpnia.
| « poprzednia | następna » |
|---|

